poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Zestaw arabski na skalę Breyer Classic + odrobina różu...

Witam was po moim jednym z kilku tegorocznych wyjazdów wakacyjnych :). Nie zabawię w domu długo, lada dzień będę jechać dalej, ale zdążę się jeszcze z wami podzielić odrobiną arabskiego przepychu :)...


Dziś klacz Arabska w skali Breyer Classic w granatowo-złotym zestawie arabskim.


Zestaw składa się z ogłowia-prezenterki z regulowanym podgardlem i zaciskowym łańcuszkiem. Zdobią ją pompony w cieniowanej tonacji niebieskiego: od ciemnego granatu przy pysku po chabrowy przy uszach :).



Do kantara jest dopinany karabińczykiem, wyplatany uwiąz. 
Uwiąz także jest cieniowany od granatu po błękitny a na dokładkę zdobią go 2 pompony: granatowy przy karabińczyku i chabrowy na końcówce.





Całość zestawu dopełnia napierśnik, (w pełni regulowany) 



To na nim najbardziej widać cieniowanie całego zestawu, gdzie granatowe pompony na klatce piersiowej przechodzą aż do pastelowego błękitu na kłębie. 







Długa i mozolna robota, ale warta takiego efektu :).




Zestaw jest na sprzedaż, a dla tych co dotarli na koniec tego posta mam jeszcze mały dodatek. Bez opisu, tylko zdjęcia, bo pomysł ten sam, tylko wykonanie wcześniejsze i kolorystyka inna :)





Nie wiem, kiedy znów wrzucę posta, bo bardzo rozjazdowa jestem obecnie, ale mam nadzieję, że jak najszybciej :).
Miłej drugiej połowy wakacji wam życzę, wypoczywajcie, pa!


czwartek, 21 lipca 2016

Tradycyjne siodło portugalskie + mosquero

Dziś mam wam do pokazania coś nowego :)
Objęłam w posiadanie piękną czerwoną skórę, która aż się prosiła by zrobić z niej coś ładnego...


Dziś rząd iście iberyjski przedstawiony ( a jakże) na iberyjskim wierzchowcu :). Tradycyjne siodło typu portugalskiego, używane jeszcze przez vaqueros i na pokazach lipicanów. Charakteryzuje się bardzo wysokimi łękami zapewniającymi wyjątkową stabilizację jeźdźca.


Zdobienie na ogłowiu także używane jest często w krajach iberyjskich jak Hiszpania i Portugalia, nazywane jest tam mosquero, i jest to tamtejszy odpowiednik naszych frędzli na muchy przypinanych do kantara (mosquero --> mosqua - mucha). 
Ozdoba ta wykonana jest z szeregu pomponów przypinanych do naczółka ogłowia.


Siodło, poza nietypowymi łękami ma także nietypowo lokowane puśliska. W siodłach angielskich puśliska umieszczane są pod skrzydełkami i spoczywają na wierzchnich tybinkach. W siodłach portugalskich puśliska znajdują się pod górnymi tybinkami. 
Vaqueros jeżdżący w takich siodłach raczej mają problem z regulacją długości puślisk z siodła ;)...


Cały zestaw jest w pełni regulowany, zarówno na popręgu, strzemionach jak i na całym ogłowiu.



Wakacje sprzyjają inspiracjom ;)... Zestaw ten był dla mnie miłą odskocznią od zestawów angielskich i kantarów :). 


Zestaw jest na sprzedaż a ja ulatniam się na tydzień czasu i nie wiem jak tam gdzie jadę będzie z Internetem, więc może nastąpić mała przerwa w dostawie postów :).
Wypoczywajcie, pa!

czwartek, 14 lipca 2016

Custom klaczy Arabskiej Classic ( CollectA Arabian Mare 1:12 Deluxe)

Pamiętacie klacz arabską, którą dostałam na imieniny?
Prezentowała się wtedy następująco: 

W niedługim czasie przeszłą metamorfozę
i dziś prezentuje się tak:
:)




Po zastanowieniu się nad kilkoma wariantami kolorystycznymi i lekkim wahaniu, mój wybór padł na siwą w hreczce (fleabitten grey).



Hreczka klaczy jest dość delikatna, nie przeważa. Składająca się z pojedynczych pigmentowanych włosków miejscami w większych kępkach tworzących większe plamki. 






Boki pyska przyciemnione a wśrodkowej część chrap klacz ma zaróżowioną niepigmentowaną skórę. Gdyby nie była siwa, zapewne widać było by w tym miejscu odmianę na pysku :).




Dzięki jasnej maści model wydaje się mniej kanciasty w okolicy łopatek i klatki piersiowej; obszar ten wydaje się być teraz bardziej proporcjonalny a całość harmonijna. 


Dziewczyna zyskała zupełnie nowe oblicze i pokazała jak pięknym i wdzięcznym potrafi być modelem. Nagle okazało się, że jest fotogeniczna i ekspresyjna, no kto by pomyślał ? ;D...




Grzywie nadałam nieregularne jaśniejsze i ciemniejsze pasma, by dodać wrażenie ruchu i zwiewności. Ogon u nasady, mniej więcej na 1/3 długości jest ciemniejszy niż pozostałe 2/3. Tak by tworzył z grzywą spójną całość.



Są takie momenty, że zastanawiam się, czy klacz nie ruszy się z półki, nie zarzuci głową albo machnie ogonem. Gdy zrzuciła to okropne firmowe malowanie okazało się, ze to zupełnie inny koń :). Przy robieniu tej sesji miałam momentami wrażenie, że fotografuję prawdziwego konia...

no spójrzcie sami na ostatnie zdjęcie... :).



niedziela, 10 lipca 2016

Angelo - Cremello Campolina custom i czarny kantar skórzany

Dziś już dawno nie widziany Angelo w swoim czarnym skórzanym kantarze :)


Kantar ma metalowe srebrne zdobienia na paskach policzkowych, zapinany jest na sprzączkę, tradycyjnie, po lewej stronie konia.




Angelo to jeden z moich ulubieńców, nie mogłam mu odmówić własnego kantara, który pięknie podkreślił by jego Iberyjski łeb z garbonosym profilem.








Do kantara dorobiłam mu cieniowany czarno-biały uwiąz z karabińczykiem.


A na zdjęciu poniżej wszystkie moje najnowsze kantary. Poza tym dzisiejszym na Angelo, pozostałe zostały opisane we wcześniejszych postach :)...




piątek, 8 lipca 2016

Pierwszy Classic - Arabian Mare 1 :12 Deluxe :)

Długo zastanawiałam się nad jej kupnem, często to rozważałam a jeszcze częściej o tym pisałam... 
Kupić, nie kupić?, Ładna, czy przeciętna?, Czy na tyle ładna, by wydać na nią ciężko zarabiane pieniądze... Oglądałam jej recenzje na blogach i na filmikach a nawet miałam ją w ręku podczas zjazdu kolekcjonerów.
I chyba zbyt często mówiłam o tym na głos przy Księciu, bo w dniu moich imienin przyprowadził ją do domu niosąc na ustach swój czarujący łobuzerski uśmiech :)...


Tak oto do mnie trafiła, siwa, bo Książe dobrze wie, że lubię siwe. Prosił bym na nią uważała, bo wyjadła mu wszystkie ciastka i nie chciała się przyznać... no cóż ;)... musiałam obiecać, że od dziś kobyłka będzie jadła tylko jabłka i marchewki :).


Zrobiłam dla niej tradycyjny kantar arabski, żałuję, że będąc na wakacjach, z dala od swoich narzędzi i materiałów nie byłam w stanie zrobić piękniejszego. Jak na "coś z niczego" wyszedł wyjątkowo zadowalająco :)...


Klaczka pójdzie na przemalowanie, tego jestem pewna, bo "jabłuszka" (białe i ciemne kropki) na jej zadzie i łopatkach wołają o pomstę do nieba :). 



Jest śliczna, teraz tym bardziej, że jest moja własna :D...