poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Horse Isle 2 - uwaga! ta gra wciaga na lata...

Witajcie :)
Dziś nie modelowo, ale oczywiście bardzo końsko.
Pokazywałam wam już kiedyś grę The Sims 3 Zwierzaki i moją stadninę, którą tam prowadzę.
Dziś chciałam się z wami podzielić inną świetną grą, choć jest ona w zupełnie innym klimacie.

Horse Isle 2 - Legend of the Esrohs
Zabiera nas w świat wysp pełnych dziko żyjących koni, miast, w których wszyscy podróżują konno, świata zawodów, aukcji konnych, kowali, groomerów oraz sklepów jeździeckich... ale po kolei ;):

Naszą przygodę warto rozpocząć od tytułowych Esrohs, czyli legendarnych nieśmiertelnych koni posiadających ogromną wiedzę, ich historię opowiada filmik:

Gdy już czujemy, że to właśnie my odnajdziemy wszystkie zaginione i ukryte konie Esrohs, zabieramy się ochoczo do samej gry. 



Gdy założymy darmowe konto logujemy się. Jak widać moja nazwa w grze to BiggestStar, więc jeśli ktoś z was spotka mnie na mieście lub w terenie, to przywitajcie się :). Chętnie tez służę pomocą i wypożyczaniem koni dopóki ktoś nie znajdzie własnego. 

Gdy rozpoczniecie grę będziecie bez grosza przy duszy i bez konia :D, tę sytuację można szybko zmienić, bo sposobów na zarobek w grze jest mnóstwo; od robienie questów, czyli pomaganiu i wykonywaniu zadań dla mieszkańców, zbieranie owoców, kwiatów, orzechów,minerałów, po wykonywanie prac dziennych albo znajdowanie bonusów (o bonusach później ;). Konia możecie wypożyczyć od innego gracza, złapać dzikiego, adoptować jeśli macie wystarczająco dużo pieniędzy, kupić ze sklepów na prywatnych wyspach innych graczy lub kupić na aukcji (jeśli macie wykupioną subskrypcję)


W grze jest całe mnóstwo wysp, które warto pozwiedzać, ponieważ różnią się od siebie klimatem, zasobami i rasami dzikich koni jakie możecie na nich złapać. Przerywane linie, to połączenia między wyspami, na niektóre dopłyniecie z portu, na inne dostaniecie się łódką a na jeszcze inne trzeba się dostać pod wodą idąc przez rafę koralową :). 


W grę można spokojnie grać bez subskrypcji, możemy mieć wtedy max. 5 koni, dostęp do zawodów, wszystkich usług w mieście (z wyjątkiem aukcji), questów i mini gier za które zdobywamy pieniądze i doświadczenie.  Na zdjęciu powyżej  jestem w świecie rozległych łąk poszukując ciekawych rzeczy, które mogła bym zebrać :). To dobry moment, by powiedzieć o bonusach, każdy rodzaj wyspy a nawet teren ma swoje własne bonusy. Jeśli natkniecie się na coś nietypowego, interesującego, coś was zaciekawi, warto na to kliknąć, bez obawy, w grze nie ma pułapek :).


Jak widać mi trafił się garnczek złota, jak tu nie kliknąć ;D - jest to bonus terenów trawiastych...


Jak widać warto było, bo klikając w bonus otrzymałam $62,000 (mogła bym za to adoptować 3 nowe konie, albo kupić nowe siodło angielskie ;) ) 



Bonusem plaży jest zakopany przez piratów skarb, widzicie krzyżyk, którym zaznaczyli położenie skarbu? Do wykopania tego bonusu potrzebna jest łopata (oczywiście ;) ), można wykopać od $6,000 do $20,000, ale trafiają się najczęściej ze wszystkich bonusów 




Tak jak wspomniałam na wyspy dostajemy się komunikacją wodną, szybko i wygodnie :) 

Jestem teraz na rozległej wyspie porośniętej olbrzymimi drzewami (sekwoje olbrzymie? :D). By się nie zagubić, warto korzystać z mapy w prawym górnym rogu.


Metale takie jak złoto, srebro, miedź i żelazo możemy znaleźć na większości wysp, warto je zbierać (potrzebny kilof), ponieważ możemy je sprzedać w dobrej cenie w miejskim sklepie, lub stworzyć z nich sprzączki, wędzidła i inne elementy do produkcji własnego sprzętu jeździeckiego (tak, możemy wyrabiać własne produkty, żywność, materiały, biżuterię z zebranych na wyspach rzeczy :))


Zanim przejdę dalej ciekawostka: w grze musimy od czasu do czasu odpocząć, napić się i najeść. Wszystko to zapewni nam gospoda w mieście, ale gdy głód lub pragnienie dopadnie nas w trasie warto strząsnąć i zjeść kilka kokosów - zaspokajają  jednocześnie oba te paski potrzeb i są dostepne na wszystkich wyspach  :). 


W świecie Horse Isle 2 są także wyspy pełne jaskiń i podziemnych labiryntów, przy odrobinie odwagi i szczęścia można tu zbić niemałą fortunę poszukując minerałów i kamieni szlachetnych. Nie raz i nie dwa wracałam z wypraw do jaskiń z kamieniami o wartości $200,000 :). 



I oto jest on! przez wszystkich wyczekiwany dziki koń :D
By należał do mnie oczywiście muszę go złapać zarzucając mu lasso na szyję co do prostych zadań wcale nie należy (zdarza się, że dzikus zdoła uciec). jeśli jednak nam się uda dostajemy punkty doświadczenia i oczywiście konia :). 



Na karcie naszego konia widnieją wszystkie informacje, imię oczywiście możemy sami zmienić. 
Mój nabytek to klacz rasy Kiger Mustang i  jest maści Red Dun. Poniżej jest informacja o potrzebach, doświadczeniu, wadze, wzroście, podkuciu, nastroju, mnóstwo, mnóstwo danych. 


Po złapaniu od razu możemy nowego konia dosiąść, pod warunkiem, że założymy mu czaprak, siodło i ogłowie z naszego ekwipunku. Możemy ściągnąć jakieś z innego konia, ale ja zawsze noszę jeden zapasowy komplet na takie okazje ;)...



Klikamy Mount i cieszymy się nowym wierzchowcem, ale uwaga! Konie, które dopiero zaczynamy zajeżdżać mogą i na pewno będą nas zrzucać! Trzeba się wykazać cierpliwością, dzięki temu zdobywają pierwsze punkty doświadczenia i zrzucają coraz rzadziej, aż w końcu mija im to całkowicie (przy około 200 punktach doświadczenia :D). 


Po wizycie w kopalniach przeniosłam się na tereny bagniste, jest tu nieco ponuro i mgliście, ale jest to największe skupisko metali, więc jeśli szukacie złota lub srebra, to jest to dobre miejsce. 


Wielkie muchołówki wyglądają groźnie, ale nie zrobią wam krzywdy, płatają jednak figle i gdy się na nie kliknie, teleportują nas w inne miejsca w obrębie wyspy :). 


Każda z wysp ma swoją nazwę, jest wyspa Złota, Biała, Pustynia, Muszelkowa... Ta na zdjęciu, to właśnie Muszelkowa, jak dla mnie powinna się nazywać Palmowa... ;)

Pisałam już o rzeczach jakie możecie robić gdy nie macie subskrypcji. 
Subskrypcja daje dodatkowe opcje jak aukcje koni, czy posiadanie własnej wyspy, tak dobrze czytacie, w grze można mieć swoją prywatną wyspę, hale treningowe, prywatny sklep, dom oraz stajnie, dające wam możliwość posiadania więcej niż 5 koni. 


Oto moje skromne mieszkanko na wyspie :D. Dodam, że subskrypcję możecie kupić za realne pieniądze, robiąc przelew, lub odkupić od innego gracza za pieniądze wirtualne (jednak jest to bardzo duży wydatek). 



Na terenach leśnych możemy szukać grzybków, miodu albo robaków do połowu ryb :D. Zbierając dla was materiał natrafiłam na kolejnego dzikuska...



Tym razem pokaże dalsza część karty konia, gdzie znajdziecie informację o jego potencjale sportowym (lub jego braku :D), sile, szybkości, inteligencji, wytrzymałości, itp, oraz jaką osobowość ma dany koń. Osobowość wpływa na trening ( uparty lub bojaźliwy koń może odmówić współpracy z trenerem, punktów nie zyska, a my za sesję i tak musimy zapłacić), konie z przyjazną, uległą osobowością łatwiej się trenuje. 

Jesteśmy teraz w jednym z portów, ponieważ wspominałam, że możecie tworzyć własne rzeczy z tego co zbierzecie na wyspie, tak, ale! By coś stworzyć, najpierw musicie mieć przepis. Przepisy rozsiane są po całej wyspie i mają różne poziomy trudności, warto je zbierać i wykorzystywać. 

Wszystkie wasze przepisy znajdziecie w dziale Craft, zaznaczonym strzałką. Podzielone są one na 4 grupy: gotowanie, konstruowanie, szycie i tworzenie biżuterii. Jak widać ja jestem na poziomie 4 z każdego z nich i jeszcze mi trochę do poziomu piątego brakuje (punkty zbieramy przy tworzeniu przepisów).

Przykładowo, gdy chcę stworzyć jabłkowe smaczki dla swoich koni, muszę zebrać 2 czerwone jabłka i 2 małe paczuszki owsa. Niektóre produkty kupicie w sklepie, większość znajdziecie sami na wyspach. 


Na wyspach pustynnych możecie spotkać Sfinksa i piramidy :D, uwaga, bo pasek pragnienia wyczerpuje się tutaj szybciej niż normalnie, warto mieć se sobą zapas wody dla siebie i konia. 



Fani grozy poczują się jak w domu na wyspach duchów. Upiorne drzewa, cmentarzyska, nawiedzone domy i cenna plazma ducha Kacperka - warto zbierać ;D...



Wyspy porośnięte dżunglą to obfitość egzotycznych owoców i kwiatów, zbierając orchidee na pewno dobrze zarobimy. Można tu spotkac starożytne budowle, piramidy schodkowe, totemy...


I bonusy :D, Indiana Jones tu był, zgubił kapelusz i lasso, znalazca otrzyma hojne wynagrodzenie. 
"A kto tu się ukrywa?" :D


Wspomniane już rafy koralowe to wraki statków i kufry złota, oraz muszle pełne pereł. By zanurkować pod wodą potrzebny jest jednak sprzęt do nurkowania, warto na niego oszczędzać, na niektóre wyspy dostaniemy się tylko przez rafę. 


Natomiast wyspy kwiatowe to dziwna kraina, jednak ma swój urok :). Znajdziemy tu cenny jedwab i pyłek gwiazd. Odbywają się tutaj konkursy piękności koni ;D.

Gdy ujrzycie dziwną dziurę w ziemi, której pilnuje wiewiórka xD, to odnaleźliście kryjówkę jednego z Esrohs, jak to dalej wygląda, zobaczycie sami podczas gry, tej tajemnicy nie zdradzę ;)...

Gra to przede wszystkim konie, mnogość ras może przyprawić o zawrót głowy, mało tego, w obrębie każdej rasy występuje od kilku do kilkudziesięciu maści oraz w obrębie każdej maści kilkunastu odmian nóg, pyska, ułożenia łat, koloru kopyt oraz koloru oczu itp. Można śmiało powiedzieć, że każdy koń  jest unikalny :D
na zdjęciach jedynie cząstka tego co znajdziecie na wyspach:









Miłośnicy przebieranek odnajdą swój raj w sklepie jeździeckim oraz w prywatnych sklepikach wyspiarskich, ilość siodeł, ogłowi, czapraków, padów i akcesori jest niezliczona, rzędy utrzymane w różnych stylach oraz rzędy specjalne - dodające bonusy. 




To chyba najdłuższy post w dziejach La Rosita Stable, a zobaczyliście jedynie kropelkę w morzu opcji i możliwości jakie daje gra. Nie rozpisałam się na temat wewnętrznych mini gier, które są świetne, ani o zawodach, które rozgrywają się na każdej głównej wyspie i mają różne dyscypliny, o towarzyszach dla koni, o questach, których jest tak dużo, że chyba do końca życia będę w to grać :D, mnóstwo, mnóstwo rzeczy pominęłam i musicie je odkryć sami, na koniec pokażę wam jeszcze konie z mojej gry i mam nadzieję, że poczuliście pokusę zagrania i zobaczymy się w wirtualnym świecie.
Wypatrujcie BiggestStar!

Tristan - ogier Nokota, mój pierwszy koń w grze, wykupiony z adopcji, jest ze mną od ponad 10 lat :)...

Hektor - ogier andaluzyjski, jest ze mną niemal tak samo długo jak Tristan, także wykupiony z adopcji.

Duchess - klacz andaluzyjska, kupiona od prywatnego właściciela


Raya - klacz luzytańska, wykupiona z adopcji (nie jest jednorożcem, to taka ozdoba na głowę, też możecie sobie kupić :D)


czwartek, 28 marca 2019

British Spotted Pony - appaloosa custom/ tarantowata klacz brytyjska


Witajcie :)

Dziś na blogu custom, którego niedawno ukończyłam i którego wreszcie udało mi się zabrać na sesję ( odpowiedniej pogody ostatnio jak na lekarstwo, jak nie wieje, to pada, jak nie pada, to świeci wyjątkowo jaskrawo)


Jest to custom klaczy British Spotted Pony firmy CollectA, w oryginale była maści tarantowej leopard na bazie kasztana, malowanie było bardzo schematyczne, pysk szary a nogi od kopyt po stawy brązowe, ogólnie rzecz biorąc - niezbyt ładne :). 

Malując moją kucynkę wzorowałam się na maści ze zdjęć referencyjnych poniżej:



Cały custom,oprócz oczu, wykonałam w całości pastelami a maść tarantowata jest dla mnie nowością, poza poprawianiem cętek fabrycznych, nie miałąm do tej pory przyjemności stworzyć takiej maści od podstaw. 










NaMoPaiMo - nagroda :D


Biorąc udział w tegorocznym NaMoPaiMo moim głównym celem było zmotywowanie siebie do stworzenia customa ogiera andaluzyjskiego BOTW. 
Mimo iż malowanie spełniło moje wszelkie oczekiwania, to patrząc na przecudowne prace innych artystów nie spodziewałam się niczego otrzymać.


Jakież było moje zdziwienie, gdy dzisiaj otrzymałam paczkę z cudownymi modelami i przekąską, którą właśnie podjadam, gdy pisze ten post :D. 


To fantastyczna niespodzianka, każdy model z osobna jest świetny! Dziękuję organizatorce NaMoPaiMo Jennifer Bray Buxton oraz sponsorce tych cudowności Oli Nodze, dzięki tobie przez najbliższy czas będę mocno zajęta :*



niedziela, 17 marca 2019

Skórzany kantar z podbiciem na skalę LB




Po stworzeniu ogłowia portugalskiego zostało mi kilka obrobionych już paseczków, uznałam, że jest ich w sam raz na kantar, nie mogły przecież tak leżeć bezczynnie ;). 


To była także świetna okazja do wykorzystania okuć z RioRondo, które zamówiłam już jakiś czas temu i czekały na przypływ weny. 


Kantarek jest w skali Little Bits, wykonany z brązowo-rudej skóry naturalnej. Posiada podbicia z jasno-kremowej skóry. 


Regulowany jest standardowo na potylicy oraz dodatkowo pod brodą. 


Do kompletu dorobiłam uwiąz kręcony, w kolorkach zbliżonych do koloru skór, zakończony karabińczykiem. 









Jak wam się podoba kantar z "resztek"? :D 

sobota, 16 marca 2019

Ogłowie portugalskie oraz mosquero na skalę LB


Witajcie :)
Dziś krótszy post o moim najnowszym dziele, czyli ogłowiu portugalskim z mosquero.


Mosquero (od hiszp. mosca - mucha) pochodzi z półwyspu iberyjskiego i jest naszym odpowiednikiem frędzli odstraszających owady. Tradycyjnie wykonywany jest z końskiego włosia lub ze skóry. Mój luzytan dostał skórzane mosquero :). 


Ogłowie (oraz mosquero) wykonane jest z dwóch kolorów skóry naturalnej. Ciekawostką przy ogłowiach tego typu jest to, że nachrapnik nie ma osobnych pasków, jest on połączony z ogłowiem tuż nad wędzidłem, oczywiście można go odpiąć :). 


Oczywiście w ogłowiu zastosowałam wszelkie możliwe regulacje. 


Będę do kompletu z ogłowiem robić portugalskie siodło, prace ruszą jak tylko dotrą do mnie nowe ostrza, ostatnie zużyłam na poprzednim rzędzie. Pozostaje mi więc cierpliwie wypatrywać listonosza ;)...

niedziela, 3 marca 2019

Zestaw skokowy na skalę Little Bits



Witajcie :)
W dzisiejszym poście, ukończony i wyczekany zestaw skokowy na skalę Little Bits.


Nad zestawem pracowałam bardzo długo, ponieważ ma wiele szczegółów i składa się z wielu dodatkowych elementów, których nie mogło zabraknąć :)


Zestaw wykonałam z brązowej skóry naturalnej, z którą pracowało mi się bardzo przyjemnie, była miękka i podatna, obróbka to była czysta przyjemność. Miła odmiana po siodle ujeżdżeniowym, którego czarna skóra nieźle dała mi w kość. 


Na całość składa się oczywiście siodło o profilu skokowym, popręg z fartuchem, podogonie, napierśnik oraz ogłowie z nachrapnikiem meksykańskim. 


Całość - od podogonia po nachrapniku kończąc - jest w pełni regulowana we wszelkich możliwych miejscach jakich oczekiwalibyście przy pełnowymiarowym sprzęcie. Samo podogonie ma 3 punktową regulację, a przy ogłowiu jest aż 12 miejsc, w których można paski skrócić bądź wydłużyć. 


Naczółek oraz napierśnik mają pasujące do siebie złote zdobienia, tworząc jeden spójny komplet. 


Nachrapnik meksykański był dla mnie największym wyzwaniem, ponieważ chciałam, by był w pełni regulowany, a więc, by paski krzyżujące się na grzbiecie nosa,  pod ochronnym skórzanym kółeczkiem, także były ruchome. Kosztowało to moje palce nie lada gimnastyki, ale mogę z dumą powiedzieć, żę udało się :). Gdyby ktos wpadł na szalony pomysł zdemontowania całego ogłowia na części, to skórzane kółko na grzbiecie nosa da się zdemontować, tak jak wszystkie pozostałe elementy.



Jestem bardzo zadowolona z prezencji mojego najnowszego zestawu i cieszę się, że udało mi się go zrobić dla siebie, mimo natłoku zamówień prywatnych.