poniedziałek, 21 stycznia 2019

Alborozo Breyer Traditional - zimowa sesja


Witajcie :)
W dzisiejszym poście sesja w zimowej scenerii z udziałem mojego najcenniejszego kopytnego w całej kolekcji.


Jest to model Alborozo firmy Breyer, w skali Traditional. wyrzeźbionym przez Brigitte Eberl i wyprodukowanym w limicie 6,000 sztuk w 2008 roku. (Można go było nabyć tylko i wyłącznie na ówczesnym BreyerFest). 


Po zakończeniu BreyerFest 2008 formę z której powstały wszystkie kopie Alborozo oficjalnie zniszczono. Jak do tej pory jest to jedyny taki przypadek w historii firmy Breyer. 


Żeby nabyć ten model na własność trzeba się nastawić na sprowadzenie go ze Stanów i mieć dość gruby portfel :), lub opcja trzecia: być tak zapatrzonym w ten model i tak bardzo go pragnąć, że opcje pierwsza i druga nie mają znaczenia :D. 


Jedną z ciekawych faktów o Alborozo jest to, że najdroższą znaną jego kopię (jako custom palomino) pomalowaną przez artystkę Karen Williams, sprzedano za 13,500 USD, co daje równowartość 50 tysięcy polskich złotych! :D, robi wrażenie, prawda? 


Inną z ciekawostek jest to, że w 2018 roku Breyer wypuścił serię Alborozo w skali Stablemates, maluszki te są lustrzanymi odbiciami oryginalnego Alborozo i mają zmienione detale (chociażby przylegającą grzywkę) i wyrosły im rogi jednorożca :D. 


Sam Aborozo przedstawia ogiera rasy Andaluzyjskiej PRE, i jest wzorowany na żywym ogierze o tym samym imieniu. (Kolejnym miłym faktem jest, że prawdziwy Alborozo był obecny na BreyerFest 2008 i dał pokaz jazdy w stylu hiszpańskim) 


Jest maści siwej jabłkowitej, bez odmian. 
Na całym modelu jest wiele ładnych cieniowań podkreślających całą grę mięśni. 


Są obecne strzałki pod wszystkimi kopytami, kasztany i zaznaczone białka oczu. 


Jeśli chodzi zaś o samą pozę, to mi zawsze kojarzyła się z zatrzymanym ułamkiem sekundy, gdy ogier lada chwila poderwie drugie kopyto i uniesie przód w kontrolowanym dębowaniu ( Lavade ) 


Kosztował mnie mnóstwo zachodu, czasu i funduszy, ale dla mnie wart jest każdej minuty i każdej złotówki, które na niego poświęciłam, i życzę każdemu kolekcjonerowi odnalezienia takiego spokoju i wyciszenia jaki daje zdobycie własnego Świętego Grala...






czwartek, 10 stycznia 2019

Mamy to! Uprząż na skalę Little Bits zrobiona! :)


Witajcie :)
Dziś zaprezentuję wam swoje najnowsze dzieło, które skończyłam zaledwie kilka dni temu.

Pisałam już o tym na FB, i część z was już wie, że wpadła mi w łapki naprawdę gruba skóra. Kilka lat wstecz nie udało by mi się nic z niej zrobić, ale po kilku już latach robienia rzędów, nabrałam doświadczenia, które pozwoliło mi zamienić tę "zelówkę" w naprawdę fajną uprząż :). 

Jest ona prezentowana na klaczy hanowerskiej CollectA, więc jest to skala Little Bits.

Paseczki musiały być naprawdę cieniutkie i wąziutkie, ale na szczęście z nową skórą (gdy już ją pocieniłam odpowiednio) genialnie się pracowało.


Zdecydowałam się na uprząż, bo miałam ogromną ochotę zrobić coś nowego, no i chciałam sama siebie sprawdzić, czy dam radę, patrząc na końcowy efekt, jestem z siebie dumna. 

Postawiłam tutaj na realizm, więc uprząż można dopasowywać na każdym elemencie i "zdemontować" każdy jej dowolny fragment, łącznie z klapkami na oczy. 


Moją tak zwaną wisienką na torcie są okulary z trokami (czyli klapki na oczy ze sztywnymi paseczkami łączącymi je z paskiem potylicznym), były nie lada wyzwaniem, ale zdecydowanie nie chciałam rezygnować z tego elementu.



Na zdjęciach poniżej, już bez komentarza, uprząż zaprezentowana na świeżym powietrzu, w zimowej scenerii: 














wtorek, 18 grudnia 2018

Pegaz? Jednorożec? Nie, to Unipeg! Drastic custom fantasy



Witajcie :)
Dziś mam dla was sesję w pięknej zimowej scenerii (wiecie jak ciężko dorwac snieg we Wroclawiu?! :D) 


Gwiazdą posta będzie zaś model, który zrobiłam ok. rok temu, długo czekał na swoją kolej, ale w końcu i jego udało mi się obfotografowac i opisać.


Jest to model firmy CollectA ogier morgan w skali Little Bits


Przemalowany na maść siwą jabłkowitą z różową chrapką na pysku, bez odmian na nogach.


Zmieniłam i zagęściłam grzywę oraz ogon, dorobiłam róg jednorożca oraz skrzydła pegaza tworząc 
pegazorożca lub jak kto woli unipega.

Skrzydła robione były od podstaw, każde piórko osobno.


Zdjęć jest dużo, ale za nic nie mogłam się zdecydować, które wam pokazać a które pominąć :). 














Poniżej dwa zdjęcia z procesu tworzenia mojego stajennego pupilka: 

 Tu jeszcze jako jednorożec...

 A tu już jako unipeg, choć nadal brakuje mu kolorków :)


Miałam przyjemność wystawić go na II Sarmackim Live Show, gdzie wygrał dla mnie konkurencję Fantazy.