Witajcie:)
Dziś na blogu model, który wykonałam na zamówienie na moldzie Breyer Performance Horse.
Model został odratowany ze stanu body, mocno obdrapany z głębokimi bruzdami. Malowanie kleiło się i było do zmycia. Strzałki kopytowe, puzdro i profil wymagały naprawy. (poniższe 3 zdjęcia od właścicielki modelu)
Model nazywany "paskudem" miał się jednak wkrótce przeobrazić nie do poznania :).
Właścicielka modelu postanowiła dac mu szansę i wysłała go do mnie na naprawy, malowanie i moherowanie.
Wybrała dla niego maść gniado-tarantowatą z tradycyjnymi indiańskimi malunkami i irokezem.
To był strzał w dziesiątkę :).
Pióra, które pomalowałam na wzór sokolich są oryginalną częścią modelu.
Ogon jest średniej długości i niezbyt gęsty co jest charakterystyczne dla tarantów.
Do stworzenia gniadej bazy użyłam pasteli oraz pigmentów ziemnych, do stworzenia wzoru i detali użyte zostały akryle.
Wzór leopard powstał techniką włoskowania.
W jednym z moich siodeł westernowych. Wygląda naprawdę klimatycznie :).
Oraz w rzędzie fantasy z prawdziwymi piórkami :).
AA jak mi się indiańskie konie podobają. Ten jest przepiękny! 😍
OdpowiedzUsuńOch, coś teraz dużo tarantów na blogu gości! 😉 Jak zwykle przecudowny!!! 💗
OdpowiedzUsuńZyskał w tej maści 😍 Śliczny jest. Będzie kiedyś na blogu jeszcze jaki konkursik? Chętnie bym zgarnęła malowanie konika😅 Jeśli gdzieś pisało to przepraszam, jestem nowa.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Milky Way❤️